Wzburzona działaczka AgroUnii żaliła się prezesowi Narodowego Banku Polskiego, że pracuje na dwa etaty, ma firmę, a jej kredyty idą o 100 proc. w górę. W odpowiedzi prof. Glapiński zapytał, kiedy brała kredy. Kobieta odpowiedział, że dwa lata temu.
- „To były najniższe stopy. Półtora roku temu były najniższe w historii stopy procentowe. Teraz wróciły do wyższych poziomów. (…) Niech pani weźmie teraz urlop 4 miesiące, będzie pani nie płacić”
- doradził szef banku centralnego.
Kobieta zdradziła, że działa w AgroUnii, chcąc pomagać rolnikom i słabszym.
- „Proszę działać, organizować się. Tak się demokracja dzieje, że ścierają się różne programy”
- zachęcił prof. Glapiński.
- „Damy rady, czy będą nam zabierać mieszkania? Mam ludzi, którzy już chcą popełnić samobójstwa”
- przekonywała działaczka.
- „Nie przesadzajmy, bo cały czas śledzę, ile kredytów jest niespłacanych. Na razie nie ma wzrostu. Teraz trzeba wziąć urlop 4 miesiące, później w każdym kwartale po jednym miesiącu i stopy będą już niskie. Być może w ostatnim kwartale przyszłego roku będziemy obniżać już stopy procentowe. (…) W tej chwili mamy najwyższe stopy procentowe i najwyższą inflację”
- uspokajał prezes NBP.
