Fala antyimigranckich protestów rozpoczęła się w Wielkiej Brytanii 29 lipca, po śmiertelnym dźgnięciu nożem trzech kilkuletnich dziewczynek przez młodego mężczyznę o rwandyjskich korzeniach. Od tego momentu każdego dnia w całym kraju dochodzi do licznych protestów, które przeradzają się w zamieszki. Rządzący i służby z ogromną surowością zareagowały na protesty przeciwników proimigranckiej polityki. Z mniejszą surowością natomiast służby mają reagować na grupy agresywnych muzułmanów, które terroryzują białych mieszkańców kraju.
- „Policja dosłownie pozwala islamskim gangom przechodzić ulicami i bestialsko bić niewinnych ludzi”
- alarmował Tommy Robinson, przywódca antyimigranckich protestów.
The police are literally allowing gangs of Muslims to walk the streets & savagely beat innocent people . This is @Kier_Starmer_PM’s Britain pic.twitter.com/eZLQl87eiU
— Tommy Robinson 🇬🇧 (@TRobinsonNewEra) August 5, 2024
Tymczasem władze Wielkiej Brytanii zapowiadają zaostrzenie restrykcji wobec protestujących. Policja oświadczyła, że poważne konsekwencje będą wyciągane wobec wszystkich, którzy udostępniają w mediach informacje oraz nagrania dot. zamieszek.
- „Mamy wyspecjalizowanych funkcjonariuszy policji, którzy przeszukują media społecznościowe w poszukiwaniu takich materiałów, a następnie dokonują aresztowań”
- poinformowała angielska i walijska prokuratura.
Stanowisko brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości postanowił skomentować krótko Elon Musk.
- „Przebudzenie Stasi”
- napisał amerykański miliarder na swojej platformie.
W ten sposób porównał działania brytyjskiego rządu do Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego NRD.
- „Wielka Brytania jest oficjalnie dyktaturą”
- napisał z kolei Ryan Evans z NFL Network.
The UK is officially a dictatorship
— Ryan Evans (@RyanEvansESPN) August 8, 2024
