- Dziecko, poczęte metodą in vitro, ma DNA swoich rodziców i niewielką ilość mitochondrialnego DNA od "trzeciego rodzica" – informuje portal rp.pl.
Jak czytamy kobiecie wszczepiono zarodek, który powstał poprzez zapłodnienie jej komórki jajowej plemnikiem jej męża, który z kolei wyposażono w „niewielką ilość mitochondrialnego DNA” od "trzeciego rodzica".
Jak podaje z kolei „The Guardian” pierwszą licencję pozwalającą na stosowanie terapii MDT Centrum Płodności z Newcastle uzyskało w 2017 roku. Na stosowanie takich modyfikacji genetycznych brytyjscy parlamentarzyści zgodzili się w 2015 roku.
Sprawa dotyczy modyfikacji na mitochondriach, które zawierają zaledwie 0,1 proc. DNA danej osoby. - Ta informacja genetyczna jest zawsze dziedziczona od matki – czytamy.
Jak podają naukowcy, wadliwe DNA mitochondrialne może prowadzić do wielu schorzeń, w tym problemów z sercem. Może również wywoływać niewydolność wątroby, ślepotę, zaburzenia pracy mózgu i dystrofię mięśniową.
- Terapia MDT ma na celu przeciwdziałanie przekazywaniu wadliwych genów przyszłym pokoleniom, co - ostatecznie - może skutkować eliminacją chorób genetycznych wynikających z wadliwego DNA mitochondrialnego – czytamy.
Pierwsze dziecko mające „troje genetycznych rodziców” urodziło się w Meksyku w 2016 roku.
