Obecnie w Polsce stacjonuje około 9800 amerykańskich żołnierzy w ramach obecności rotacyjnej. Szef MON podkreślił, że rozmowy na temat ewentualnego wzmocnienia sił USA były prowadzone podczas jego spotkania z ambasadorem Stanów Zjednoczonych Tomem Rosem.

– Jasne decyzje mogą zapaść już w 2026 roku. To kwestia nie tylko liczby żołnierzy, ale też nowych inwestycji, akomodacji i zaplecza infrastrukturalnego – wskazał Kosiniak-Kamysz.

Wśród planowanych przedsięwzięć wymienił m.in. rozbudowę infrastruktury w Bolesławcu – określaną roboczo jako „Fort Trump” – oraz modernizację lotniska we Wrocławiu, które pełni istotną rolę logistyczną dla sił amerykańskich w regionie. Minister zaznaczył, że inwestycje są współfinansowane przez Polskę i USA, a roczne wsparcie Warszawy dla obecności jednego amerykańskiego żołnierza sięga ok. 15 tys. dolarów.

Do kwestii sojuszu odniósł się także ambasador USA Tom Rose, który w rozmowie z „Rzeczpospolitą” podkreślił, że Stany Zjednoczone chcą utrzymać silne relacje z Polską. Jednocześnie zaznaczył, że partnerstwo opiera się zarówno na wspólnych wartościach, jak i interesach strategicznych.

Warto podkreślić, że wypowiedzi te pojawiają się pomimo kontekstu napięć dyplomatycznych powstałym na skutek wypowiedzi marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Mimo to przedstawiciele obu państw zapewniają, że współpraca wojskowa pozostaje stabilna, a Polska nadal odgrywa kluczową rolę na wschodniej flance NATO.