Polityka

[Wideo] Tusk przyciśnięty do muru. Kibic zdecydowanie: Bez stadionu odbierzemy wam władzę w Chorzowie

– Proszę wpłynąć na władze chorzowskie, żeby zrobiły ten stadion dlatego, że nie można okłamywać wyborców przez 13 lat – powiedział podczas spotkania z Donaldem Tuskiem w Siemianowicach Śląskich kibic Ruchu Chorzów Szymon Michałek, a kobieta odpowiedzialna za mikrofon próbowała mu w tym momencie go odebrać.

2 min czytania
Fot. screenshot - Facebook (NOWY Stadion dla Ruchu - Cicha6.com)
Fot. screenshot - Facebook (NOWY Stadion dla Ruchu - Cicha6.com)
– Proszę wpłynąć na władze chorzowskie, żeby zrobiły ten stadion dlatego, że nie można okłamywać wyborców przez 13 lat – powiedział podczas spotkania z Donaldem Tuskiem w Siemianowicach Śląskich kibic Ruchu Chorzów Szymon Michałek, a kobieta odpowiedzialna za mikrofon próbowała mu w tym momencie go odebrać.

Michałek to pomysłodawca i twórca sektora rodzinnego kibiców Ruchu. Nie dał sobie odebrać mikrofonu i dodał:

– Jeżeli pan premier nie będzie w stanie wpłynąć na to, żeby oni to zbudowali jak najszybciej, to niestety my zrobimy wszystko, żeby Koalicja (Obywatelska – red.) nie wygrała w Chorzowie.

Sprawa niespełnionej obietnicy obecego prezydenta Chorzowa, Andrzeja Kotali z Platformy Obywatelskiej sięga już 13 lat. Sprawa stała się przedmiotem dyskusji publicznej po tym, jak lider Platformy Obywatelskiej przyjął zaproszenie do domu jednego z kibiców, aby razem obejrzeć mecz Polska-Czechy. Ponieważ wpłynięcie Tuska na Kotalę było czysto PR-owe, kibic ten pojechał za Tuskiem do następnego miasta, ale tam po przedstawieniu problemu oraz zamiatania pod dywan przez prezydenta Chorzowa z PO sprawy stadiony, Tusk odebrał mu mikrofon, co bardzo wzburzyło środowiska kibiców oraz szeroką opinię publiczną.

Prezydent Chorzowa, Andrzej Kotala z PO, za niewywiązywanie się od 2010 r. ze swojej kluczowej obietnicy obwinia... PiS.

— Rzuciliśmy wszystkie siły na kandydata, który obiecał nam stadion. Kotala wygrał różnicą 281 głosów. Jesteśmy dużą ignorowaną społecznością. Budowa stadionu była obietnicą wyborczą prezydenta, który wygrał dzięki naszym głosom – wyjaśnił kibic Ruchu Chorzów.

- Miał 13 lat, żeby się z niej wywiązać. Jeśli Donald Tusk nie wpłynie na swojego kolegę z partii, to zrobimy wszystko, żeby Koalicja Obywatelska więcej w Chorzowie nie wygrała – zapowiada Szymon Michałek.

Kibic, któremu Tusk odebrał mikrofon to Sławomir Kordela. Pojechał za Tuskiem do innego miasta. Teraz w Siemianowicach Śląskich do mikrofonu się udało dostać także Szymonowi Michałkowi, twórcy sektora rodzinnego kibiców Ruchu Chorzów i byłego kandydata środowiska kibicowskiego na prezesa klubu. Michałek powiedział, że do Siemianowic przyjechał dlatego, że nie udało mu się porozmawiać z Tuskiem w Chorzowie.

— Jesteśmy dużą ignorowaną społecznością. Zadzieranie z taką grupą to igranie z tysiącami ludzi, ich marzeniami i pragnieniami. Budowa stadionu była obietnicą wyborczą prezydenta, który wygrał dzięki naszym głosom. Miał 13 lat, żeby się z niej wywiązać. Jeśli Donald Tusk nie wpłynie na swojego kolegę z partii, to zrobimy wszystko, żeby Koalicja Obywatelska więcej w Chorzowie nie wygrała — powtórzył jeszcze na koniec swojej wypowiedzi Szymon Michałek.

Źródło: facebook, twitter, onet.pl, portal tvp info

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej