Wiedeń zdecydował się zaprosić delegację Federacji Rosyjskiej pomimo protestu kilkudziesięciu państw członkowskich Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.
Duże poruszenie wzbudziło wystąpienie przedstawiciela Łotwy, który zwracając się do Rosjan, przywołał słowa ukraińskich obrońców Wyspy Węży do rosyjskiego okrętu wojennego, który wzywał Ukraińców do poddania się.
Austriackie MSZ tłumaczy, że „kraj był zobligowany do wpuszczenia delegacji ze wszystkich krajów należących do organizacji. Wydawanie wiz w tym wypadku „nie jest kwestią uznaniową, lecz obowiązkiem prawnym” - czytamy na stronie TVP Info.
– OBWE nigdy nie była organizacją ludzi o podobnych poglądach. Miejmy nadzieję, że w pewnym momencie znów będzie miejsce dla dyplomacji – próbował się tłumaczyć minister spraw zagranicznych Austrii Alexander Schallenberg.
– To hańba, że rosyjska delegacja jest tutaj, szczególnie, że składa się z osób, które są na liście sankcyjnej i głosowały za aneksją terytorium niepodległego państw – powiedział w czasie obrad Komisji Generalnej ds. Politycznych i Bezpieczeństwa OBWE łotewski delegat.
Warto dodać, że europejskie odnosząc się do zachowania władz Austrii przypominają, jak w podobnej sytuacji w listopadzie ubiegłego zachowało się polskie MSZ. Na szczyt odbywający się w Warszawie odmówiono Rosjanom wydania wiz.
A Latvian MP sent a Russian delegation to the OSCE following the Russian warship
— NEXTA (@nexta_tv) February 23, 2023
During the Russian representative speech, who expressed his dissatisfaction with the Latvian deputy's speech, participants of the meeting began to leave the hall demonstratively.
Video: Belsat pic.twitter.com/SqCSwYARuj
