„Sygnał z Niemiec – nie wiem na ile prawdziwy, ale ciekawy: Platforma Obywatelska dostała od EPP pozwolenie, żeby poudawać w kampanii wyborczej ostry sprzeciw wobec nielegalnej imigracji” – napisał w mediach społecznościowych wiceminister Jabłoński.

„Zaczynają rozumieć, że ludzie nie będą chcieli głosować na partię, która to popiera. A Platforma kojarzy się z popieraniem wszystkiego co proponuje UE i Niemcy, nieważne czy to dobre dla Polski – i teraz będzie próbowała z siebie ten wizerunek zrzucić…” – stwierdził Paweł Jabłoński.

Zdaniem wiceszefa polskiej dyplomacji „zmianę tonu i ostre wypowiedzi – z mocnymi deklaracjami, że Platformie zależy jednak na bezpiecznych granicach – ma być słychać już od tego weekendu w wystąpieniach Tuska i innych polityków PO”.

„Oczywiście to pozwolenie obowiązuje tylko na kampanię. Celem jest to, żeby Platforma za wszelką cenę wygrała – a potem od razu pomogła realizować plan Webera” – skonstatował wiceszef MSZ.

„Jeśli im się uda, zaraz po wyborach mają zgodzić się i na przymusową relokację – i na zniesienie zasady jednomyślności przekształcenie UE w centralnie zarządzane quasi-państwo ze stolicą w Brukseli, a de facto w Berlinie. Tak, aby żaden polski rząd w przyszłości nie mógł prowadzić samodzielnej polityki bez pozwolenia Niemiec i ich sojuszników w UE” – puentuje wiceminister Jabłoński.