– Zestawia się tutaj dane dotyczące liczby pozwoleń na pracę, czyli takiego absolutnie wstępnego, pierwszego etapu, który musi wypełnić każdy cudzoziemiec, który chciałby do Polski przyjechać za pracą, z ostatecznym etapem, czyli z przyjazdem do Polski, poprzedzonym uzyskaniem wizy. Mniej więcej jak jeden do pięciu [ma się jedno do drugiego] – powiedział Poboży w programie „#Jedziemy” TVP Info.
– Po pierwsze część z tych osób w ogóle nie przychodzi na taką weryfikację do konsula, część odpada na skutek weryfikacji przez służby specjalne, które wykonują tutaj sprawdzenie takich osób i wreszcie część nie przechodzi tej weryfikacji w samym konsulacie – wyjaśnił wiceszef MSWiA.
– W konsekwencji widzimy, jak ze 130-kilku tysięcy, którymi próbuje straszyć PO, okazuje się, że do Polski z tych państw, które tak piętnuje czy na których obywateli szczuje Donald Tusk w tej kampanii, przyjechało 30 tysięcy osób, ale są to osoby zweryfikowane, które przeszły całą tę procedurę, jadą do Polski na konkretny kontrakt, by potem po zarobieniu pieniędzy wrócić. Zobaczcie państwo jaka tu jest skrajna manipulacja – podkreślił Błażej Poboży.
