Prezydent Francji Emmanuel Macron spotkał się w poniedziałek w Watykanie z papieżem Franciszkiem. Ogromne zamieszanie w Polsce wzbudził prezent, jaki francuski przywódca wręczył Ojcu Świętemu. Był to egzemplarz książki Immanuela Kanta z XVIII wieku z pieczątką „Czytelnia Akademicka we Lwowie”. Pojawiły się sugestie, że książka ta mogła zostać zrabowana przez Niemców podczas II wojny światowej. Dziś sprawę wyjaśnił prof. Piotr Gliński.

- „Książka I. Kanta ofiarowana przez prezydenta Emmanuela Macrona papieżowi Franciszkowi nie jest polską stratą wojenną. Wbrew twierdzeniom niektórych mediów, kultura_gov_pl przewidywało, że dzieło to nie jest polską stratą”

- napisał wicepremier.

- „Proweniencję książki ustaliliśmy m.in. we współpracy z ZN im. Ossolińskich oraz ze stroną francuską. Wszystko wskazuje na to, że książka już na przełomie XIX i XX w. znajdowała się we Francji”

- dodał.

Zaznaczył przy tym, że we Francji wciąż znajduje się „Holenderski brzeg rzeki” J. van Goyena, obraz zrabowany w czasie II wojny światowej ze zbiorów wrocławskich.