Prezydent Francji Emmanuel Macron spotkał się w poniedziałek w Watykanie z papieżem Franciszkiem. Ogromne zamieszanie w Polsce wzbudził prezent, jaki francuski przywódca wręczył Ojcu Świętemu. Był to egzemplarz książki Immanuela Kanta z XVIII wieku z pieczątką „Czytelnia Akademicka we Lwowie”. Pojawiły się sugestie, że książka ta mogła zostać zrabowana przez Niemców podczas II wojny światowej. Dziś sprawę wyjaśnił prof. Piotr Gliński.
- „Książka I. Kanta ofiarowana przez prezydenta Emmanuela Macrona papieżowi Franciszkowi nie jest polską stratą wojenną. Wbrew twierdzeniom niektórych mediów, kultura_gov_pl przewidywało, że dzieło to nie jest polską stratą”
- napisał wicepremier.
- „Proweniencję książki ustaliliśmy m.in. we współpracy z ZN im. Ossolińskich oraz ze stroną francuską. Wszystko wskazuje na to, że książka już na przełomie XIX i XX w. znajdowała się we Francji”
- dodał.
Zaznaczył przy tym, że we Francji wciąż znajduje się „Holenderski brzeg rzeki” J. van Goyena, obraz zrabowany w czasie II wojny światowej ze zbiorów wrocławskich.
Proweniencję książki ustaliliśmy https://t.co/Yonf667e5G. we współpracy z ZN im. Ossolińskich oraz ze stroną francuską. Wszystko wskazuje na to, że książka już na przełomie XIX i XX w. znajdowała się we Francji.
— Piotr Gliński (@PiotrGlinski) October 26, 2022
Ale inne dzieło sztuki – „Holenderski brzeg rzeki”J.van Goyena, które zostało zrabowane z czasie II wojny światowej ze zbiorów wrocławskich, nadal znajduje się we Francji – w @MuseeLouvre, które do dziś nie odpowiedziało na wniosek restytucyjny MKiDN. pic.twitter.com/wHpFLkA7tU
— Piotr Gliński (@PiotrGlinski) October 26, 2022
