Do Ministerstwa Spraw Zagranicznych wezwany dziś został ambasador Izraela Jakow Liwne. Spotkanie dotyczyło poniedziałkowego ataku izraelskich sił na konwój humanitarny organizacji World Central Kitchen w Strefie Gazy, w którym zginął m.in. wolontariusz z Polski, 36-letni Damian Soból. Wezwanie dyplomaty było reakcją na szereg skandalicznych wypowiedzi po tej tragedii, w których mówił on o rzekomo rosnącym antysemityzmie, a atak na konwój określał jedynie pomyłką w strefie działań wojennych.
Po spotkaniu z ambasadorem na wspólnej konferencji prasowej wystąpili wiceszef MSZ Andrzej Szejna i rzecznik resortu Paweł Wroński. Wiceminister zapewniał, że przeprowadzona przez niego rozmowa z szefem izraelskiej misji dyplomatycznej w naszym kraju była stanowcza.
- „Przekazałem w imieniu MSZ i polskiej dyplomacji notę protestacyjną panu ambasadorowi. Na wstępie, co warto zauważyć, pan ambasador przeprosił za to zdarzenie nie mające precedensu w historii cywilizowanego świata, czyli zbombardowanie konwoju humanitarnego”
- powiedział.
Przekazał, że strona polska poinformowała o swoich żądań.
- „Cała rozmowa przebiegała w atmosferze nie tyle żądań, ale jasnych oczekiwań ze strony polskiej. Po pierwsze oczekujemy transparentnego śledztwa, w którym Polska i inne państwa, które straciły swoich obywateli w tym ataku, którym ja, jako prawnik, określam morderstwem, żąda dostępu do wszystkich informacji, aby wyjaśnienie sprawy było satysfakcjonujące, bo na razie takie nie jest”
- mówił wiceminister Szejna.
Polska oczekuje, aby w śledztwie udział brali polscy śledczy.
- „Po drugie chcemy, by wyjaśnianiu i całej procedurze karnej oraz dyscyplinarnej wobec żołnierzy, którzy są odpowiedzialni za to morderstwo, brała udział Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, bo mamy tu do czynienia z art. 148 Kk, czyli zabójstwo z użyciem materiałów wybuchowych. Zażądaliśmy też odszkodowania dla ofiar, w tym przede wszystkim dla rodziny polskiego obywatela, ale pod warunkiem, że rodzina będzie tego chciała”
- podkreślił.
Polska domaga się ponadto respektowania rezolucji RB ONZ z 25 marca, w ramach której wezwano do wznowienia zawieszenia broni w Strefie Gazy oraz umożliwienia swobodnej pracy konwojom humanitarnym.
- „Dotychczasowe badania i informacje są niesatysfakcjonujące, ale odebrałem stanowisko ambasadora Izraela jako zmianę tonu. Ambasador Izraela przeprosił i chcę przypomnieć, że przeprosiny wystosował prezydent Izraela, a w rozmowie z szefem MSZ minister Izraela Katz wyraził kondolencje i obietnicę przeprowadzenia klarownego procesu”
- dodał wiceszef resortu dyplomacji.
Zapewnił również, że Polska będzie kontynuowała wsparcie humanitarne dla Strefy Gazy oraz zabiegała o pokojowe rozwiązanie trwającego konfliktu.
Rzecznik MSZ Paweł Wroński poinformował o nocnym spotkaniu w Tel-Awiwie, w czasie którego przedstawiciel Polski został powiadomiony o wstępnych wynikach dochodzenia ws. poniedziałkowego ataku. Wskazano na błędy izraelskiej armii.
- „Część tych błędów wydaje się dla nas nadal niezrozumiała”
- zaznaczył Wroński.
Wskazane przez Izrael błędy to: nie przekazano w należyty sposób informacji o przebiegu trasy konwoju na niższy szczebel, źle zakwalifikowano pojazdy, a także błędnie rozpoznano osobę, która miała być jako osoba z bronią wewnątrz pojazdu.
- „Trzeci punkt, który rozpatrywaliśmy z ministrem budzi grozę: po pierwszym strzale, kiedy okazało się, że z konwoju, z innych samochodów wybiegają ludzie nieuzbrojeni, odpalone zostały dwie kolejne rakiety”
- zaważył rzecznik MSZ.
