Zdaniem wiceministra Jabłońskiego rosyjski dyktator „zamierza zabić jeszcze tysiące ludzi na Ukrainie’ i „nie liczy się z tym, że wysyła na śmierć dziesiątki tysięcy swoich obywateli”. „Dla niego ludzie to tylko mięso armatnie” – skonstatował Jabłoński w mediach społecznościowych.
Jak podkreślił wiceszef polskiej dyplomacji zawodowa armia Rosji została zatrzymana na Ukrainie nie ze względu na małą liczebność, lecz przede wszystkim z powodu niskiego morale, fatalnego dowodzenia i logistyki, a także niemożliwości odtworzenia sprzętu. „To ostatnie – to efekt i rosyjskiej korupcji, i zachodnich sankcji” – zdiagnozował Paweł Jabłoński.
W opinii wiceministra decyzja Putina o ogłoszeniu mobilizacji nie będzie przełomowa dla realizacji wojennych celów Rosji: nie poprawi jakości dowodzenia, nie usprawni logistyki, nie wypleni korupcji ani nie podniesie morale. „Przeciwnie – morale prawdopodobnie jeszcze bardziej osłabnie, a korupcja wzrośnie” – uważa wiceszef MSZ
„Ale mimo to mobilizację trzeba traktować bardzo poważnie. Oznacza ona bowiem, że Putin – nie potrafiąc osiągnąć swoich celów za pomocą armii zawodowej – sięga po metody z czasów II Wojny Światowej. Dąży do wojny totalnej i zamordowania dziesiątek, jeśli nie setek tysięcy ludzi” – oznajmił wiceminister spraw zagranicznych.
Jak skonkludował wiceminister Jabłoński w obecnej sytuacji tym bardziej konieczna jest kontynuacja i zwiększenie wsparcia dla Ukrainy – zwłaszcza wojskowego i makrofinansowego. „Konieczna jest trwała i pełna konfiskata rosyjskich rezerw i majątków. Kontynuacja sankcji i ich zaostrzenie. To jest droga do pokonania Rosji” – podsumował Paweł Jabłoński.
