9 grudnia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, po rozpatrzeniu skarg niemieckich ekologów i ministerstwa środowiska Brandenburgii, zdecydował o zatrzymaniu realizowanej przez Polskę inwestycji na Odrze.
O skierowaniu odwołania od wyroku informuje portal wPolityce.pl, który rozmawiał na temat niemieckich prób zablokowania polskiej inwestycji i szokującym wyroku polskiego sądu z wiceministrem infrastruktury Markiem Gróbarczykiem.
- „Bardzo niepokojące zachowanie polskiego sądu, który znany jest z „opieszałości”, a tutaj wykazuje taką nadgorliwość. Tym bardziej, że w świetle odwołań, które składaliśmy na budowę Nord Stream-u do niemieckiego sądu, bodajże jeszcze te rozprawy trwają, chociaż nie ma już tych gazociągów”
- powiedział polityk.
Wiceminister zapewnił, że mimo niemieckiej presji, prace na Odrze nie zostaną wstrzymane.
- „Przecież idzie tu przede wszystkim o bezpieczeństwo Polski. Te inwestycje mają na celu zabezpieczenie ludności przeciw powodziom. My oczywiście nie możemy przerwać ich realizacji, ponieważ grozi to przede wszystkim katastrofą budowlaną, jak również pogorszeniem sytuacji bezpieczeństwa w momencie, gdy rozpoczyna się lodołamania i usuwanie zwałów lodu, które za chwilę na pewno nastąpią”
- wyjaśnił wskazując, że „względy bezpieczeństwa mają tutaj znacznie istotniejsze znaczenie niż - można tak powiedzieć - widzimisię któregoś z sędziów”.
Wiceszef resortu infrastruktury zaznaczył, że decyzja WSA nie była ostateczna, a odwołanie skierowano już wczoraj.
