„Jako poseł na Sejm ślubowałem strzec suwerenności Rzeczpospolitej, dlatego zagłosuję za odrzuceniem już w pierwszym czytaniu tej niekonstytucyjnej ustawy napisanej w Brukseli” - przekonywał z mównicy sejmowej wiceminister Kowalski.

Zdaniem wiceszefa resortu rolnictwa „trzeba bronić polskiego porządku prawnego”.

„Nie ma zgody na to, by ktokolwiek pisał nam ustawy w Brukseli. Ta ustawa powstała poza ministerstwem sprawiedliwości” - mówił polityk Solidarnej Polski.

Janusz Kowalski winą za całą sytuację obarczył „skundloną opozycję, która żebrze w Brukseli o nakładanie na Polskę sankcji tylko po to, by wrócił do władzy Donald Tusk”.

„Kiedyś była ruska targowica, dziś mamy berlińską opozycję, która odpowiada za ten kryzys wywołany na skutek szantażowania naszego kraju przez eurokratów. Jest mi wstyd, że wciąż jeszcze tak licznie zasiadacie w tym Sejmie” – zakończył swe przemówienie wiceminister Kowalski.