Prezydent Andrzej Duda spotkał się wczoraj z wiceszefową Komisji Europejskiej Verą Jourovą, którą poinformował o jego zdaniem niezgodnych z prawem działaniach rządu Donalda Tuska, wskazują m.in. na sytuację w mediach publicznych, w Prokuraturze Krajowej oraz osadzenie w więzieniu ułaskawionych przez niego posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Unijna komisarz stwierdziła jednak, że Komisja Europejska nie angażuje się w konkretne problemy państw członkowskich, oceniając jedynie funkcjonujące w nich systemy. Do postawy brukselskich urzędników odniósł się szef kancelarii premiera Węgier. Polityk zwrócił uwagę, iż słabością UE jest właśnie to, że „ingeruje ona w politykę wewnętrzną”. Tymczasem do sytuacji w Polsce nie chce się odnieść. „Tutaj przymknęli oczy” - podkreślił.

Wskazując na sytuację w Polsce, Gergely Gulyas stwierdził, że powinna być ona przestrogą dla węgierskich wyborców.

- „Wyborcy na Węgrzech powinni dokładnie rozważyć, jaką decyzję podejmą w wyborach”

- powiedział przestrzegając, że na Węgrzech może powtórzyć się scenariusz realizowany dziś w Polsce.