Komisja Europejska przez miesiące zwlekała z akceptacją polskiego Krajowego Planu Odbudowy, która jest warunkiem uruchomienia środków z unijnego Funduszu Odbudowy. Bruksela powoływała się na rzekome problemy Polski z przestrzeganiem zasad państwa prawa i domagała się likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Po miesiącach negocjacji udało się osiągnąć porozumienie, w które wpisuje się prezydencki projekt noweli ustawy o Sądzie Najwyższym przewidujący likwidację Izby. W Konstancinie Jeziornej prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wystąpili dziś na wspólnej konferencji prasowej, w czasie której ogłoszono akceptację polskiego KPO.
Ursula von der Leyen wymieniła szereg warunków, których spełnienie jest konieczne do wypłaty Polsce środków.
- „Obecna Izba Dyscyplinarna zostanie zniesiona i zastąpiona niezawisłym sądem. Po drugie reżim dyscyplinarny musi być zreformowany. (…) Po trzecie, sędziowie, którzy ucierpieli w wyniku decyzji ID SN mają prawo, by ich sprawa została poddana rewizji przez kolejną, nową izbę. Te trzy zobowiązania, które zostały przekute w kamienie milowe, muszą zostać wypełnione, zanim jakiekolwiek wypłaty zostaną dokonane”
- stwierdziła.
O reformie wymiaru sprawiedliwości mówił również premier Mateusz Morawiecki, który zapewnił, że rząd nie pozwoli na jego anarchizację.
- „Chce powiedzieć jasno. My na pewno nie dopuścimy do anarchii w systemie wymiaru sprawiedliwości, ponieważ do suwerennej decyzji każdego państwa członkowskiego należy właśnie to, aby system działał jak najlepiej”
- oświadczył szef polskiego rządu.
Podkreślił, że rząd dąży do tego, „aby wszyscy sędziowie byli maksymalnie niezależni, niezawiśli i bezstronni”, a uzgodniona w ramach Krajowego Planu Odbudowy reforma wpisuje się w te dążenia. Oświadczył, że Polska chce silnej Unii Europejskiej, „która szanuje prawa suwerennych państw”. Przyznał, że w kontekście sądownictwa doszło w minionych latach do kilku niepotrzebnych kolizji. W ocenie premiera stało się tak przez działania opozycji, która „potrafiła przekonać niektórych urzędników w Brukseli, że w Polsce dochodzi do łamania praworządności”.
- „Oczywiście, z mojej perspektywy, sytuacja jest zupełnie inna i sądzę, że bardzo wielu Polaków podziela tę perspektywę”
- zaznaczył.
