Michael Haynes z „Life Site News” przypomina, że szef WHO odwiedził wcześniej papieża w 2018 r. W czasie tamtej wizyty omawiano „sposoby zagwarantowania, by wszyscy ludzie mogli uzyskać opiekę zdrowotną, jakiej potrzebują, kimkolwiek są, gdziekolwiek mieszkają”. Tyle tylko, że Tedros Adhanom Ghebreyesus pojmuje „opiekę zdrowotną” w dość specyficzny sposób: uważając, że jest nią również aborcja, czyli zabijanie nienarodzonych.
Kiedy Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w zeszłym roku unieważnił wyrok w sprawie „Roe kontra Wade”, który w 1973 r. umożliwił legalizację zabijania nienarodzonych, szef WHO uznał to za krok „wstecz”. Na konferencji prasowej po werdykcie stwierdził: „Ograniczanie [aborcji] prowadzi kobiety i dziewczęta ku niebezpiecznej aborcji, która wiedzie do komplikacji, nawet śmierci”. Oświadczył też, że tzw. „bezpieczna aborcja” chroni życie matki. Zapomniał jednak dodać, że tzw. „bezpieczna aborcja”, którą uznaje za „prawo kobiet”, jest niebezpieczna dla dziecka.
Publicysta podkreślił, że zarówno papież, jak i szef WHO „podzielają podobny pogląd odnośnie kwestii związanych z COVID-19”, co wiąże się z zachęcaniem do przyjmowania szczepionki przeciwko koronawirusowi. Sprawa ta budzi oburzenie wielu katolickich krytyków, którzy dopatrują się w tych szczepionkach związków z aborcją, a ich przyjmowanie za moralnie wątpliwe.
Haynes podkreśla, że Światowa Organizacja Zdrowia spotkała się z krytyką za próbę zapewnienia sobie silniejszej władzy w skali światowej i „zrównoważonego finansowania”. Zdaniem publicysty papież Franciszek również opowiada się za „globalnymi rządami”, do czego w świetle pandemii wezwał w 2021 r. w przemówieniu do Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ojciec święty mówił też o „pilnej potrzebie globalnego planu, który może tworzyć lub odtwarzać istniejące instytucje”. Haynes porównuje te pomysły wręcz z koncepcjami Klausa Schwaba, twórcy Światowego Forum Ekonomicznego.
