Największa pomoc dla Ukrainy wciąż płynie ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Polski. Z pomocą ociąga się za to Unia Europejska. Przekazanie obiecanych Kijowowi środków blokuje Berlin. Teraz Waszyngton ma przestać biernie przyglądać się postawie Brukseli.

- „Kłótnia między USA i UE o to kto ile pomocy świadczy na rzecz targanej rosyjską wojną Ukrainy. UE daje relatywnie mało i to z dużym opóźnieniem oraz ociąganiem się. Skąpią pomocy głównie bogate kraje zachodniej części UE, zwłaszcza Niemcy”

- napisał europoseł Jacek Saryusz Wolski, odnosząc się do wpisu niemieckiego analityka, wedle którego amerykańskie władze planują podnieść temat podziału obciążeń.