Gościem w programie „Poranna Rozmowa” w Telewizji wPolsce był we wtorek Witold Waszczykowski. Pytany o poziom korupcji w Parlamencie Europejskim oraz czy unia wyciągnie z afery korupcyjnej wnioski powiedział, że „nie takie jak byśmy chcieli”.
- Problem w UE polega na tym, iż toczy się tam olbrzymia ideologiczna walka między dominującą lewicą liberalną a partiami konserwatywnymi” – stwierdził Waszczykowski.
- W PE mamy do czynienia ze zmową czterech dominujących partii przeciwko pozostałym. Z tej wojny ideologicznej prowadzonej przez taki neomarksizm genderowy wynika też taki problem, iż ta większość chce narzucić pewne swoje koncepcje również reszcie świata. PE dawno wyszedł poza prawo europejskie i zajmuje się całokształtem życia człowieka na ziemi — mówił dalej polityk PiS w rozmowie z red. Małgorzatą Jarecką.
Europoseł PiS zwrócił uwagę, że w relacjach z państwami pozaeuropejskimi sytuacja jest skomplikowana, a kraje te dążą przy użyciu różnych środków do tego, aby rezolucje PE w określonych kwestiach szły po ich myśli.
- Niektórzy lobbują tylko używając argumentów, a jak się okazuje, inni lobbują przynosząc torby pieniędzy. Jak to ukrócić? Należałoby ukrócić ambicje UE, aby zajmowała się wreszcie sobą, a nie dyktowała życie całemu światu — stwierdził Waszczykowski.
Odnosząc się do sprawy procedur antykorupcyjnych PE wyjaśnił, że one nie istnieją, co w oczywisty sposób „jest pożywką dla korupcji”.
- Jeżeli Państwo porównacie raporty, jakie my musimy składać w PE nt. naszych dochodów, majątków, to nijak się mają do oświadczeń majątkowych, jakie składają polscy posłowie w Sejmie, które są bardzo szczegółowe. Ja tutaj taki raport składałem ponad 3 lata temu na początku swojej kadencji. Przez następne lata nikt o nic mnie tu nie pytał. W Polsce muszę taki raport złożyć w Sejmie do kwietnia czy maja, nawet jak jestem europosłem. A zatem takich działań antykorupcyjnych w PE nie ma. Nie ma ograniczeń w wyjazdach, spotkaniach itd. To wszystko jest pożywką dla korupcji — podkreślił.
Dodał też, że europosłowie nie posiadają narzędzi pozwalających na skuteczne badanie afery korupcyjnej w PE.
- W obecnym PE nie ma zainteresowania, aby to ciągnąć, dlatego że można by się dokopać do innych afer. Pod wymówką, że to ograniczy sprawowanie mandatu poselskiego większość europarlamentarna nie chce wdrożyć tych radykalnych metod sprawdzania majątku, dochodu itd. — stwierdził Waszczykowski.
