„Jego wszystkie rozterki wobec Putina są kontynuacją polityki byłej kanclerz”
- mówił Waszczykowski.
Ocenił jednocześnie, że współpracująca latami blisko z Władimirem Merkel jest zupełnie niewiarygodna. Odniósł się tu między innymi do słów byłego głównego doradcy Merkel ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. W rozmowie z „Der Spiegel” Christoph Heusgen stwierdził, że przez 16 lat rządów byłej kanclerz, jednym z głównych motywów jej polityki było dbanie o to, aby nie naruszać interesów Rosji w Europie.
Były szef MSZ nie zgadza się też z opinią, że Merkel była najbardziej przyjazną Polsce szefową niemieckiego rządu w historii. Dodał, że gdy był w rządzie Beaty Szydło i dochodziło do spotkań z niemiecką kanclerz:
„[…] na wszystkie nasze postulaty ona odpowiadała z uśmiechem gromkie <<Nein!>> Więc była to totalna kolizja interesów polskich i niemieckich”.
Waszczykowski obwinia o to Niemcy, które nie chciały widzieć w Polsce partnera. Działo się tak pomimo faktu, że relacje gospodarcze Polski z Niemcami są większe niż te niemiecko-rosyjskie. Ocenił:
„Bardziej dbają o Rosję, niż solidarność europejską i sojusz z mniejszymi państwami, nawet takimi, które należą do Unii Europejskiej i NATO”.
Były szef polskiej dyplomacji patrzy też pesymistycznie w przyszłość jeśli chodzi o politykę Niemiec wobec Polski. Choć część niemieckiego społeczeństwa rozumie, do czego doprowadziła polityka Berlina, większość jest pod wpływem niemieckiego biznesu – mówił Waszczykowski. Ten z kolei uważa, że dominacja w Europie możliwa jest tylko dzięki dostępowi do olbrzymich zasobów rosyjskich minerałów. Większość elit jego zdaniem czeka na upadek Ukrainy lub jej podział, dzięki któremu będzie można powrócić do współpracy z Rosją – mówi były minister i dodaje:
„Dla nas to jest dramat. Polityka Olafa Scholza się nie zmieni. Był w rządzie Angeli Merkel i kontynuuje jej strategię”.
