Były wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Wąsik został w środę przesłuchany przez sejmową komisję śledczą ds. tzw. afery wizowej. Jednak sposób, w jaki prace komisji były prowadzone, pozostawił po sobie wyjątkowo negatywne wrażenie u samego świadka.

Wąsik ocenił wprost , że sposób prowadzenia przesłuchania przez przewodniczącego komisji, posła Szczerbę, był "prymitywny". "Pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją, gdzie przesłuchujący mówi więcej niż przesłuchiwany" - skomentował polityk.

Zdaniem Wąsika, Szczerba prowadził komisję "w sposób prymitywny, jak pałkarz". Gdy zeznania świadka zaczęły iść w kierunku, który nie podobał się przewodniczącemu, ten "przerywał je w brutalny sposób". Wąsik przypomniał, że Szczerba traktował w ten sposób również posłów Prawa i Sprawiedliwości, co określił jako "skandal" oraz "absolutny brak kultury".

Najbardziej wymownym przykładem takiego zachowania było zakończenie przesłuchania Wąsika. Gdy ten próbował odpowiedzieć na kluczowe pytanie Szczerby, jego mikrofon został po prostu wyłączony. "Kto miał więcej szczęścia i był bardziej skuteczny: ten, co dał łapówkę Kobosowi czy ten, co dał łapówkę ludziom Łukaszenki? To jest kluczowe mam wrażenie" – powiedział Szczerba, po czym uniemożliwił Wąsikowi udzielenie odpowiedzi.

"Nie mogę odpowiedzieć?" - wykrzyknął zaskoczony polityk, ale Szczerba jedynie stwierdził, że "zamyka punkt pierwszy porządku dziennego", ignorując obietnicę, że inni posłowie będą mogli zadawać kolejne pytania.

Wąsik przypomniał i podkreślił, że to właśnie służby pod nadzorem Mariusza Kamińskiego wykryły proceder sprzedawania polskich wiz i doprowadziły do tego, że winni stanęli przed wymiarem sprawiedliwości. Jego zdaniem, zachowanie Szczerby stoi w jaskrawej sprzeczności z tymi faktami.

Opisana sytuacja pokazuje, że prace sejmowej komisji śledczej ds. afery wizowej diametralnie odbiegają od standardów rzetelnego i obiektywnego prowadzenia przesłuchań. Atmosfera chaosu i braku kultury, jaka panuje na tej komisji pod zarządem koalicji 13 grudnia, stoi w sprzeczności z postulatami transparentności i rozliczalności władzy. Działania takie, jak wyłączanie mikrofonu świadka, całkowicie podważają zaufanie do instytucji państwowych i mogą rodzić podejrzenia o próby zatuszowania prawdy.