Prezydent Andrzej Duda nie podpisał przygotowanej przez rząd Donalda Tuska ustawy o zwalczaniu tzw. mowy nienawiści, kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego. Ten we wrześniu orzekł o niekonstytucyjności ustawy. Teraz jednak, jak podaje OKO.press, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek realizuje inny pomysł w tym zakresie. Chce podpisać rozporządzenie, na mocy którego w Polsce powstaną specjalne jednostki prokuratury do walki z mową nienawiści.
- „Obecnie trwają konsultacje nad kształtem rozporządzenia i dyskusja, czy będą zajmować się tym wyznaczone prokuratury rejonowe – obecnie mówi się o 16 w całym kraju – czy też okręgowe”
- podaje portal.
W prokuraturach mają powstać „zespoły złożone z kilku prokuratorów, które specjalizowałyby się w tego rodzaju przestępstwach, a oprócz tego zajmowałyby się też innymi sprawami”.
- „Stosowne rozporządzenie jest przygotowywane. Wyznaczone jednostki będą mieć specjalizację w ściganiu hejtu. To będzie dotyczyło szeroko pojętego hejtu. Bez znaczenia czy ofiarami są Ukraińcy, Żydzi, Romowie, czy polski obywatel, który ma inne poglądy”
- powiedział portalowi minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Do sprawy w rozmowie z portalem Niezależna.pl odniosła się sędzia Barbara Piwnik, która sceptycznie ocenia pomysł ministra.
- „Jeżeli mówimy ciągle o jakichś powoływanych zespołach, czy to na terenie kraju czy w Prokuraturze Krajowej, to nasuwa mi się taka refleksja: każdy prokurator, każdy sędzia ma posiadać pełną znajomość obowiązującego prawa, z uwzględnieniem tego, jak jest ono uporządkowane, jeśli chodzi o treść konstytucji, ustaw, rozporządzeń itd. Powinien też mieć umiejętność interpretacji właściwego stosowania obowiązującego w kraju prawa”
- zauważyła.
- „Dysponowanie tymi cechami nie powinno więc skutkować wyodrębnianiem jakichś zespołów prokuratorów, którzy mają się czymś zajmować, a inni nie. W ten sposób nie będziemy mogli nigdy osiągnąć tej tak często postulowanej praworządności, a prawo przecież ma być stosowane względem każdego obywatela tak, jak wynika to z jego zapisów, a nie intencji politycznych”
- dodała.
Sędzia Piwnik ma też wątpliwości co do interpretacji tego, co jest, a co nie jest „mową nienawiści”.
- „To nie jest według mnie właściwy kierunek, ani to czego wszyscy oczekujemy, bo w ten sposób możemy obawiać się pełnej dowolności i tego, że czyjeś takie czy inne intencje będą decydowały o działaniach prokuratora względem obywatela, a nie znajomość i rozumienie prawa, jak nas uczono i jak wynika to z wielusetletniej tradycji i zapisów obowiązującego prawa”
- powiedziała.
