- „Mamy wreszcie szansę uporządkować świat. Jeśli tego nie zrobicie - posłuchajcie rewolucjonisty – jutro Rosja sięgnie po was. Stany Zjednoczone muszą przewodzić, a jeśli nie chcecie, oddajcie to Polsce, my to poprowadzimy”
- grzmiał Wałęsa.
Ubolewając nad tym, że osiem lat temu Polacy wybrali prawicowy rząd, Wałęsa przestrzegał Amerykanów przed wyborem Donalda Trumpa na prezydenta. Przekonywał też, że jeżeli jego głos nie zostanie wysłuchany, dojdzie do zniszczenia cywilizacji.
- „Jeśli nie posłuchacie starego Wałęsy, zniszczymy cywilizację w której żyjemy. W mojej koncepcji mieliśmy razem wejść do NATO i UE – Ukraina, Białoruś, Polska. Ja zostawiłem ten ruch na druga kadencję prezydencką i przegrałem kadencję. Polsce udało się uciec do Unii i do NATO, Ukraina została. I dlatego gdyby Polska nie uciekła, to by Polska dziś miała wojnę z Rosją. A więc czujemy się sprawcą trochę tego”
- mówił.
Apelował przy tym o zjednoczenie narodów europejskich w jedno państwo.
- „A z jaką przyjemnością by Rosja dołożyła Stanom Zjednoczonym. W Europie musimy przejść na państwo Europa, a my wciąż państewka. Gdybym ja miał wasze wykształcenie, wasze pieniądze to ja bym pociągnął to”
- mówił.
Lech Wałęsa w Waszyngtonie.
— Bambo (@obserwujesobie) February 9, 2024
Skrót z godzinnego spotkania, za grube $
Niech ktoś zabierze mu paszport!
Niech ktoś zabierze mu paszport!
Niech ktoś zabierze mu paszport!
… pic.twitter.com/alVvgdiVqo
