W 2011 roku Lech Wałęsa wytoczył proces o ochronę dóbr osobistych Krzysztofowi Wyszkowskiemu za stwierdzenie, że były prezydent był w czasach PRL tajnym współpracownikiem służb bezpieczeństwa o pseudonimie „Bolek”. Sąd Apelacyjny w Gdańsku prawomocnie zobowiązał działacza opozycji demokratycznej do przeproszenia Wałęsy. 10 lat później jednak, na mocy złożonej przez prokuratora generalnego skargi nadzwyczajnej, Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego uchyliła wyrok.

Teraz Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że Polska trzykrotnie naruszyła prawa Lecha Wałęsy wynikające z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, przyznając mu 30 tys. euro odszkodowania. Rozpatrując skargę byłego prezydenta, ETPCz stwierdził, że problemem systemowym wynikającym z kształtu polskiej KRS jest sposób powoływania sędziów Sądu Najwyższego.

- „Polska została zobowiązana do działań legislacyjnych, które pozwolą przywrócić niezależny i niezawisły sąd ustanowiony ustawą”

- czytamy w komunikacie.

Orzeczeniem zachwyceni są politycy dotychczasowej opozycji.

- „Kolejny wyrok Trybunału w Strasburgu ws praworządności w Polsce! W wyroku Wałęsa v. Poland sędziowie JEDNOGŁOŚNIE orzekli że wybieranie sędziów do SN jest obarczone systemową nieprawidłowością. Tą oczywiście jest NeoKRS. Kolejny powód dla demokratów, aby zając się tą sprawą!”

- napisał na X.com Krzysztof Śmiszek z Nowej Lewicy.