Wydarzenia z 30 grudnia relacjonuje TVN24. Wedle ustaleń dziennikarzy, premier Donald Tusk poczuł się wprowadzony w błąd w sprawie ustawy dot. Państwowej Inspekcji Pracy i ostro zaatakował minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk z Nowej Lewicy. „Burę” miała otrzymać również minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050, ponieważ proponowane przez MRPiPS przepisy, choć nie zyskały aprobaty rządu, zostały zgłoszone jako jeden z „kamieni milowych” do KPO.
Wedle relacji TVN24, w pewnym momencie sytuację próbował załagodzić minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Premier szybko mu jednak przerwał.
- „Waldemarze, ja cię błagam, nie wtrącaj się”
- miał powiedzieć lider KO.
Do doniesień sympatyzującej z obozem władzy stacji odniósł się poseł PiS Paweł Jabłoński.
- „Ładnie kończy się 2025 i zaczyna 2026 – pan Waldemar Żurek chyba wkrótce przekona się, jak krótko trwa miłość Donalda i ministrowanie… (a przy okazji, że rezygnacja ze statusu sędziego nie była zbyt mądrym pomysłem)”
- napisał na X.com.
Ładnie kończy się 2025 i zaczyna 2026 – pan @w_zurek chyba wkrótce przekona się, jak krótko trwa miłość Donalda i ministrowanie...
— 🇵🇱 Paweł Jabłoński (@paweljablonski_) January 1, 2026
(a przy okazji, że rezygnacja ze statusu sędziego nie była zbyt mądrym pomysłem 🙃) https://t.co/RaBWzQQJhX
