Wedle rosyjskiego źródła przywołanego w analizie, najemnicy Prigożyna wycofują się w grupach po 500-600 osób do Kraju Krasnodębskiego oraz obwodów rostowskiego i woroneskiego.

Aleksander Łukaszenka, gdy dowiedział się, że Rosja nie będzie płacić za najemników, miał odmówić ich finansowania. Na Białorusi ma pozostać jedynie niewielka grupa instruktorów szkolących tamtejszych żołnierzy.

ISW podkreśla przy tym, że nie odnotowano dowodów potwierdzających te spekulacje. Analitycy oceniają, że jeśli doniesienia te okażą się prawdziwe, może to oznaczać, że Kreml chce włączyć wagnerowców do regularnej armii.