„A Rzeszów jest dla nich nie do przyjęcia. Kiedy walczyli pod Artiomowskiem (rosyjska nazwa Bachmutu - red.), wiedzą, skąd szła pomoc wojskowa (dla Ukrainy - red.). To siedzi w ich wnętrzu: Rzeszów - to bieda. Oczywiście, trzymam ich w centralnej Białorusi, jak się umówiliśmy. Nie chcemy ich tam (na Zachód - red.) dyslokować, ponieważ są wśród nich złe nastroje. Wiedzą też, co dzieje się wokół ZBiR (Związku Białorusi i Rosji - red.). - mówił Łukaszenka.

Wagnerowcy stacjonują obecnie na Białorusi w ramach porozumienia zawartego z Federacją Rosyjską. Miał tam także przebywać ich były-obecny lider Jewgienij Prigożyn po tym, jak fiaskiem zakończył się jego czerwcowy „pucz”. Wagnerowcy oficjalnie biorą udział w szkoleniach wojsk białoruskich. Część ćwiczeń odbywała się tuż przy polskiej granicy tj. w okolicach Brześcia i Grodna.