Legioniści znakomicie, szczególnie w ofensywie, zagrali w pierwszym spotkaniu w Danii, zremisowanym 3:3.

W Warszawie jednak skandynawscy goście byli już zespołem znacznie lepiej grającym i zdecydowanie groźniejszym, aniżeli w pierwszym spotkaniu, a mecz przy Łazienkowskiej był niezwykle zacięty i wyrównany.

I choć gospodarze objęli upragnione prowadzenie po golu czeskiego napastnika Tomasa Pekharta w 53 min., to jednak Duńczycy zdołali odpowiedzieć wyrównującym trafieniem Paulinho w 71 min.

Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, więc końcowego zwycięzcę wyłoniły rzuty karne. Te lepiej egzekwowali legioniści i to oni awansowali do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy, w którym to w poprzednim sezonie taką furorę robili piłkarze Lecha Poznań, docierając aż do ćwierćfinału tych rozgrywek.

Tegoroczna jesień zapowiada się więc dla polskich kibiców naprawdę ciekawie. Po raz pierwszy od wielu lat będziemy mieć bowiem aż dwa zespoły w fazie grupowej europejskich pucharów. Legia Warszawa zmagać się będzie w Lidze Konferencji a mistrzowie Polski Raków Częstochowa w bardziej prestiżowej Lidze Europy.