„Policja rzucała granatami ogłuszającymi, jeden z nich trafił mnie w klatkę piersiową” - relacjonowała agencji Reuters modląca się w meczecie muzułmanka w starszym wieku.

„Ostrzegamy okupantów przed przekraczaniem czerwonych linii w miejscach świętych, co doprowadzi do wielkiej eksplozji” - powiedział Nabil Abu Rudeineh, rzecznik palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa.

Według źródeł palestyńskich policja po brutalnej akcji w meczecie aresztowała około 500 osób, które zostały zabrane na przesłuchanie.
Z kolei izraelska policja napisała w opublikowanym w mediach oświadczeniu, że weszła na teren meczetu, bo "zamaskowani agitatorzy" w nim się zamknęli.