„W meczu z Polską po pierwszym naszym golu oni nie chcieli już więcej grać. Kiedy zdobyliśmy drugiego, około 60. minuty jeden z Polaków powiedział do mnie, na ile potrafił po hiszpańsku: nie atakujcie więcej, proszę! Kolejny gol mógłby ich wyeliminować” - relacjonuje kulisy mundialowego spotkania pomiędzy Polską i Argentyną grający na co dzień we francuskim Olympique Lyon piłkarz.
Tagliafico pojawił się w tamtym spotkaniu na boisku po godzinie gry przy stanie 1:0 dla Argentyny. Zaledwie 8 minut później Julian Alvarez podwyższył, a zarazem ustalił wynik meczu na 2:0, jednak Polacy pomimo porażki awansowali do następnej fazy rozgrywek. Gdyby Biało-Czerwoni stracili jeszcze jednego gola odpadliby z turnieju i musieliby wracać do domu.
Sytuacja opisywana przez Tagliafico najprawdopodobniej miała miejsce, bo tuż po meczu nawet pomocnik polskiej reprezentacji Piotr Zieliński w wypowiedzi dla polskich mediów przyznawał, że przechodziło mu przez myśl, aby poprosić argentyńskich piłkarzy, żeby zwolnili tempo i nie wyrzucali Polaków z turnieju strzeleniem następnego gola.
Tagliafico wspomina jednak o prośbach kierowanych przez Polaków do Argentyńczyków po hiszpańsku, a spośród reprezentantów Polski obecnych wówczas na boisku tylko Grzegorz Krychowiak i Robert Lewandowski mają na koncie występy w lidze hiszpańskiej.
Wygląda na to, że była to w tym meczu jedyna skuteczna akcja Polaków na boisku, a polska dyplomacja ma się zdecydowanie lepiej niż sama gra w piłkę.
Nicolas Tagliafico: „W meczu z Polską po pierwszym naszym golu oni nie chcieli już więcej grać. Kiedy zdobyliśmy drugiego, około 60. minuty jeden z Polaków powiedział do mnie, na ile potrafił po hiszpańsku: nie atakujcie więcej, proszę! Kolejny gol mógłby ich wyeliminować”. https://t.co/QVDoaimez7
— Dominik Piechota (@dominikpiechota) January 7, 2023
