Do tragicznej śmierci aktora doszło przed stacją Kings Cross, gdzie nieszczęśliwie upadł.
Jak podają światowe media, Grant został przewieziony do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili śmierć mózgu. Wiadomość o śmierci aktora została potwierdzona przez jego rodzinę w rozmowie z „The Sun”. Przekazano, że sprzęt medyczny podtrzymujący życie aktora została tragicznie wyłączony w niedzielę.
„Jestem zdruzgotana. Mój tata był legendą na wiele sposobów. Zawsze wywoływał uśmiech i śmiech na twarzy wszystkich. Zrobiłby wszystko dla każdego i był wielki fan Arsenalu. Był aktorem, ojcem i dziadkiem” – powiedziała jego 28-letnia córka Sophie Jayne Grant z Peterborough.
Grant pracował także u boku Marka Hamilla i Harrisona Forda przy kultowym filmie science-fiction „Powrót Jedi”.
