Prezydent Andrzej Duda w trybie kontroli następczej skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę budżetową z uwagi na fakt, że została ona przyjęta przy uniemożliwieniu dwóm posłom udziału w głosowaniu. Decyzję prezydenta w wyjątkowo butny sposób postanowił skomentować na konferencji prasowej w Brukseli premier Donald Tusk.

- „Stawianie ponad interes państwa, ludzi, kwestię panów Kamińskiego i Wąsika, kwestię rozstrzygniętą, jest absolutnie nie do zaakceptowania. Trochę mi smutno. To ponad rok tej kohabitacji, współpracy rządu z tym prezydentem i to za dużo czasu, żeby sobie pozwalać na takie gry i zabawy”

- powiedział przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

 - „Źle się z tym czuję, że prezydent RP, w interesie dwóch skazanych, swoich byłych czy aktualnych kolegów, jest gotów narazić interes państwa, ludzi. Tak było z zamieszaniem wokół budżetu. Budżet jest dla ludzi, nie dla prezydenta czy dla mnie. Nie chcę używać za mocnych słów, ale Polska, duży kraj, kontekst bardzo trudny i prezydent RP wysyła do TK, którego właściwie nie ma, sprawę posłów, którzy nie są posłami, po to, żeby wprowadzać zamieszanie i nieustanne poczucie niestabilności, to coś nie do zaakceptowania”

- dodał.

Trzeba przyznać premierowi rację co do tego, że kwestia posłów Kamińskiego i Wąsika została rozstrzygnięta. Uczynił to Sąd Najwyższy, uchylając postanowienia marszałka Sejmu stwierdzające wygaszenie ich mandatów.

- „Jesteśmy w sytuacji (…) jednoznacznej. Było ułaskawienie, jest decyzja wobec obydwu posłów Izby Kontroli i Spraw Nadzwyczajnej SN, która uznaje, iż mandatów nie utracili, a zatem obowiązkiem marszałka Sejmu jest po prostu dopuścić ich do normalnej pracy”

- wyjaśniła dziś na antenie telewizji wPolsce.pl prof. Anna Łabno, konstytucjonalistka z Uniwersytetu Śląskiego.