Kraśko prezenter „Faktów” TVN oraz twarz „Wiadomości” TVP w czasach Platformy Obywatelskiej - zarabiał wtedy miliony.
- Wykrycie nieuczciwego podatnika było możliwe dzięki uruchomieniu w 2016 r. przez rząd PiS tzw. Jednolitego Pliku Kontrolnego (JPK). To nowoczesny system pozwalający m.in. na sprawdzenie, czy od wystawionych faktur przedsiębiorca uiścił należności skarbowe – wyjaśnia portal TVP Info.
Kontrolerzy odkryli w roku 2017, że Kraśko od 2012 r. nie składał rocznych zeznań podatkowych, czyli tzw. PiT-u. Ustalono także, że posiada zarejestrowaną działalność gospodarczą od 2008 r., a firma ta nie wykazywała ani żadnych przychodów ani obrotów. Taka sytuacja nie zwalnia jednaka od składania zeznań podatkowych.
- Wstępna analiza JPK wykazała, że w tym okresie z samej tylko działalności gospodarczej mógł zarobić 2,8 mln. Dodatkowo z etatu telewizyjnego zarobił ponad 700 tys. - podaje portal TVP Info, dodając że telewizja od tych zarobków należne zaliczki na podatek odprowadziła.
Po wykryciu zaniedbań Kraśko „złożył zaległe deklaracje VAT-7 za okres od stycznia 2012 do grudnia 2016 r., a także PIT-y 36L i 37 za lata 2012-2015” oraz zapłacił „podatki wraz z odsetkami na kwotę ponad 760 tys.” złotych.
Szczególnie zastanawiające jest, że podczas składania zaległych zeznań Kraśko przedstawił także faktury, których jeszcze kontrolerzy nie odkryli. Opiewały one na kwotę 400 tys. złotych i musiał on nich zapłacić należny podatek dochodowy.
Jak wynika z wyliczeń wykonanych przez portal TVP Info, „wartość wszystkich zaległości wobec skarbu państwa, zarówno od dochodów ujawnionych przez skarbówkę, jak i tych, do których przyznał się sam Kraśko, wyniosła prawie 850 tys.”.
Skarbówka potraktowała prezentera łagodząco, za dobre poczytując ujawnienie przez niego pozostałych przychodów. W rezultacie sprawę zamknięto.
