W środę media poinformowały o niepokojącym zdarzeniu, do którego doszło w czasie audycji dot. wyborów samorządowych na antenie Radia Maryja. Nagle przestał działać sygnał katolickiej rozgłośni.
- „Potwierdzamy, że 3.04.2024 doszło do zakłócenia sygnału Radia Maryja na satelicie Eutelsat, który następnie jest przekazywany na nasze nadajniki UKF w Polsce. W trakcie Rozmów Niedokończonych słuchacze byli odcięci od naszego przekazu przez około 45 min”
- potwierdziło Radio Maryja za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Okazuje się, że nie był to jednorazowy incydent. Portal wPolityce.pl donosi, że „atak na radio trwa nadal, zagłuszanie przez nieznanych sprawców jest wciąż prowadzone - choć wciąż nie udało się operatorowi ustalić jego źródła”.
- „Na szczęście udało się chwilowo przeciwdziałać i zapewnić innymi metodami ciągłość emisji”
- wskazują dziennikarze.
Do sprawy w rozmowie z wPolityce.pl odniósł się dyrektor rozgłośni o. Tadeusz Rydzyk CSsR, który podkreśla, że zakłócanie sygnału należy widzieć w szerszym kontekście sposobu sprawowania władzy przez nowy rząd.
- „Bo to, co się dzieje, to jest początek wprowadzania przemocy, zabijania fizycznego tych, których oni uznali za przeciwników”
- stwierdził redemptorysta.
