Ceremonię pogrzebową zaplanowano na godzinę 12. Już przed tą godziną w okolicach cerkwi w dzielnicy Marino, w której kiedyś mieszkał Nawalny, zgromadziły się liczne oddziały rosyjskiej policji.
Rodzina i współpracownicy Nawalnego wskazują, że w pogrzebie bierze udział około 1000 osób. Ciężko jest jednak tę liczbę zweryfikować.
Białoruska telewizja i kanał w mediach społecznościowych NEXTA opublikował ponadto nagranie, na którym widać ludzi skandujących „Nawalny” przed cerkwią, w której odbywa się nabożeństwo pogrzebowe.
Nawalny zostanie pochowany na Cmentarzu Borysowskim znajdującym się 2,5 kilometra od cerkwi. Cmentarz został otoczony przez policję barierkami.
Wiadomo także, że na pogrzebie pojawi się 69-letnia matka Nawalnego, Ludmiła. Przed rozpoczęciem uroczystości pogrzebowych pojawiły się także informacje, że rosyjskie władze starają się utrudnić przebieg ceremonii. Nie można było m.in. wynająć karawanu do przewiezienia trumny, co zdaniem zwolenników Nawalnego jest efektem nacisków władz.
„Nie roniłbym jednak nad Nawalnym krokodylich łez. Powiedzenie, że „wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem” - nie zawsze bowiem się sprawdza. Aleksiej Nawalny był rosyjskim imperialistą, który niejednokrotnie dawał dowody na to, że z wolnym światem łączy go jedynie negatywny stosunek do Putina. Był autorem przeróżnych wypowiedzi, które wspierały rosyjską, napastniczą politykę wojenną. Popierał agresję wymierzoną nie tylko przeciw Gruzji, ale również przeciwko Ukrainie, co trwało aż do czasu, gdy rząd niemiecki nie zmienił zdania w odniesieniu do militarnego wspierania Kijowa” – powiedział w rozmowie z Frondą Kacper Płażyński z PiS.
