"(...) otwarcie nowych legalnych szlaków między naszymi kontynentami może stworzyć prawdziwą i bezpieczną alternatywę dla niebezpiecznych podróży przez morze" - mówiła szefowa KE.
"Musimy połączyć siły, by rozbić okrutny i nielegalny biznes kryminalistów i uświadomić ludzi o kłamstwach, jakie szerzą przemytnicy" - powiedziała wprost von der Leyen w trakcie obrad zorganizowanych z inicjatywy włoskiej premier Giorgii Meloni.
Jej zdaniem, podpisane 16 lipca porozumienie między Unią a Tunezją to "modelowy projekt na przyszłość" i wzór partnerstwa z innymi krajami z regionu.
Porozumienie zawarte z Tunezją, analogicznie do umowy podpisanej z Turcją w 2015 roku, zobowiązuje ten kraj z Afryki Północnej do powstrzymania napływu migrantów do Europy i ściślejszej ochrony swoich granic. Na obrady zorganizowane w Rzymie przybył także prezydent Tunezji Kais Saied.
W ocenie von der Leyen, konieczne jest "pragmatyczne podejście, oparte na wspólnych interesach i wartościach". "Chcemy znaleźć rozwiązania dostosowane do lokalnych realiów" - powiedziała.
"Wszyscy należymy do jednego regionu. Jesteśmy połączeni przez Morze Śródziemne, ale współpraca między Północą i Południem, Wschodem i Zachodem nie zawsze była normą. Chcemy zmienić podejście" - powiedziała szefowa KE.
"Masowa nielegalna imigracja niszczy wszystkich z wyjątkiem przestępczych organizacji, które stosują siłę wobec najsłabszych" - mówiła z kolei Giorgia Meloni.
"Potrzebne jest wspólne zaangażowanie i ściślejsza współpraca, by zwalczać sieci przemytników" - dodała.
Podkreśliła, że obowiązkiem jest troska o kraje europejskie, ale także i o niewinnych ludzi, którzy są ofiarami mafii przemytniczych.
