Rosja przeprowadziła wczoraj najbardziej zmasowany atak rakietowy na ukraińskie cele od początku inwazji. Wystrzelono około 100 rakiet. Wiele z nich skierowano w zachodnią część Ukrainy – obwody lwowski i wołyński. Ukraińskiej obronie udało się zestrzelić wiele rakiet, część niestety trafiła w cele, niszcząc infrastrukturę energetyczną. W tym czasie w polskiej wsi Przewodowo spadł pocisk, a eksplozja zabiła dwóch mężczyzn. Najpewniej nie wybuchł sam ładunek pocisku, a jedynie znajdujące się w nim resztki paliwa. Wszystko wskazuje na to, że był to pocisk wystrzelony przez Ukrainę, który miał strącić rosyjską rakietę, ale niestety się to nie udało.
Od wczoraj z wielu miejsc na świecie płyną wyrazy solidarności z Polską. Głos postanowił zabrać również premier Węgier, który zaznaczył, że potrzebne jest „spokojne i dokładne śledztwo” w tej sprawie.
- „Wyraziłem wczoraj wieczorem swoje pełne poparcie dla premiera Mateusza Morawieckiego”
- oświadczył Viktor Orban.
- „Węgry stoją stanowczo po stronie Polski”
- dodał.
Wcześniej do sprawy odniósł się również szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto, który mówiąc o wielkim niepokoju towarzyszącym władzom jego kraju w związku z wczorajszymi wydarzeniami zwrócił uwagę na szczególne stosunki łączące Węgry kraj z Polską.
- „To nie tylko strategiczne partnerstwo czy przyjaźń, to braterstwo”
- zapewnił.
