Lider Zjednoczonej Prawicy podkreślił, że decyzja, która zapadła rok temu miała „bardzo poważne znaczenie”.

- „Chodzi o to, co określa pozycję naszego państwa, a nawet coś więcej, status państwa. W naszym wypadku chodzi o status państwa liczącego się, poważnego, suwerennego. To było marzenie mojego świętej pamięci brata, żeby o Polsce mówiono o państwie poważnym. Silna armia jest oznaką i gwarancją uzyskania tego wszystkiego. Dlatego ten plan zawarty w ustawie o obronie Ojczyzny jest planem odnoszącym się nie tylko do Sił Zbrojnych”

- powiedział.

- „To plan odnoszący się do sytuacji naszego kraju, do tego wszystkiego, co będzie określało jej los w czasach niepewnych, nowych. Miejmy nadzieję, że ten czas się skończy, ale tego nie wiemy. Musimy być gotowi na każdą ewentualność”

- dodał.

Podkreślił, że obecne wydarzenia na Ukrainie dowodzą, iż potrzebujemy dziś odpowiednio licznej i uzbrojonej armii, która zapewni Polsce zwycięstwo w sytuacji zagrożenia.

- „Za nami dziesięciolecia, w których sądzono, że wojna, przynajmniej ta w klasycznym sensie, to przeszłość, coś niemożliwego, coś, do czego nie musimy się przygotowywać. Wiemy, że rację mieli ci nieliczni, którzy mówili, że jest inaczej.”

- zauważył.

Obecny na konferencji minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zwrócił uwagę, że przyjęcie ustawy o obronie Ojczyzny zapoczątkowało budowę armii, która wkrótce będzie dysponowała najsilniejszymi wojskami lądowymi w Europie.

- „Zakładam, że w ciągu dwóch lat, jeśli będziemy kontynuować swoją polityczną misję doprowadzimy do tego, że polskie siły będą najsilniejsze w Europie, w ramach NATO. Pokonaliśmy wiele barier, wiele przed nami, ale zapewniam, ze wystarczy nam determinacji. To jedyna recepta, by ochronić Polskę”

- powiedział wicepremier.