Według nieoficjalnych doniesień, 26-letni zatrzymany sprawca pochodzi z Uzbekistanu i pracuje dla jednej z firm dowożących jedzenie. Z kolei ofiary, 15-letni chłopcy, to obywatele Ukrainy. Do ataku doszło w lesie, gdzie nastolatkowie przebywali ze swoimi znajomymi. Policja intensywnie pracuje nad wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia oraz motywów sprawcy.

Na miejsce tragedii przypadkowo trafił Marcin Borkowski, znany jako „Borkoś” – popularny ratownik medyczny i influencer. Spacerując z dziećmi, usłyszał krzyki i zobaczył rannych chłopców. Borkowski natychmiast ruszył na pomoc, udzielając pierwszej pomocy poszkodowanym. Jeden z chłopców miał ranę kłutą pod lewą ręką oraz dwie dziury w okolicy żeber, drugi zaś miał ranione ramię.

Borkowski opisał, jak próbował ocenić stan jednego z poszkodowanych: „Posadziłem go na ławce i kazałem innym zadzwonić pod 112. Ustaliłem, że jego płuca nie są przebite. Kazałem mu kaszlnąć, a z dziury na żebrach nie wydostawały się bąbelki krwi, co świadczyło o tym, że płuco przebite nie jest.”

Podczas gdy „Borkoś” udzielał pomocy, sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, gubiąc po drodze swoje rzeczy. Niedługo później został zatrzymany przez służby.