Od pewnego czasu nazwisko przewodniczącej Komisji Europejskiej pojawia się w kontekście zajęcia stanowiska po Jensie Stoltenbergu. Niemiecki dziennik „Die Welt” donosi, że kandydaturę tę prezydentowi USA Joe Bidenowi zarekomendował sekretarz stanu USA Antony Blinken. Biden wówczas zwrócił się w tej sprawie do kanclerza Niemiec Olafa Scholza. Wedle źródeł dziennika, ten miał zaprotestować.

- „Stanowisko to jest zbyt ważne dla kanclerza Scholza, reprezentującego SPD, aby pozostawić je przedstawicielce konkurencyjnej CDU”

- podają dziennikarza.

To jednak dla Scholza nie jedyny problem. Jego zdaniem von der Leyen ma zbyt krytyczny stosunek wobec putinowskiej Rosji, co w jego ocenie może okazać się niekorzystne w przyszłości.

Do doniesień tych za pośrednictwem mediów społecznościowych odniósł się b. wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.

- „Potwierdza się to, przed czym ostrzegamy od kilku miesięcy. Czołowi politycy w UE oficjalnie mówią, że Rosję trzeba powstrzymać… ale w rzeczywistości przygotowują się na nowy #Reset ‼️ (mniej istotne, czy diagnoza Scholza nt. @vonderleyen jest trafna – zwróćcie uwagę na fakt, że antyrosyjskość to znów przeszkoda!)”

- zauważył poseł PiS.

Podkreślił, że jest to „bardzo groźna sytuacja dla Polski”.

- „I najważniejsze zadanie dla naszej dyplomacji: powstrzymać to. Utrzymać REALNĄ gotowość naszych sojuszników do powstrzymywania Rosji”

- wskazuje polityk.

- „Tak jak zrobiliśmy to 2 lata temu – wspólne działania @MorawieckiM , @AndrzejDuda i  @MSZ_RP , ciężka praca i budowa sojuszu od jesieni 2021 doprowadziła do tego, że nie mamy na wschodniej granicy drugiej Białorusi. Taki byłby efekt zwycięstwa Rosji”

- dodaje.

Jabłoński zauważa, że teraz najważniejsze pytanie dotyczy tego, czy nowy polski rząd „zdobędzie się na odwagę i sprzeciwi Niemcom – żeby zapobiec dokonaniu przez nie kolejnego prorosyjskiego zwrotu”.

- „Niestety niedobrze to wygląda”

- ocenia.