Chodzi o słynne wybory Mr Gay Poland w Poznaniu w 2019 roku, w czasie których Marek M. wystąpił z dmuchaną lalką, do której doczepiono zdjęcie abpa Marka Jędraszewskiego. Mężczyzna przy słowach piosenki „zabiłam go” symulował podcięcie gardła duchownemu. Prokuratura oskarżyła mężczyznę o publiczne nawoływanie do zabójstwa duchownego, znieważenie arcybiskupa i katolików oraz nawoływanie do nienawiści na tle różnic wyznaniowych. Sąd Rejonowy w Poznaniu uznał jednak, że występ Marka M. mieścił się w granicach wolności artystycznej.
Z wyrokiem sądu nie zgadza się prokuratura, w ocenie której nie ma wątpliwości, że występ mężczyzny był nawoływaniem do popełnienia zbrodni zabójstwa abpa Jędraszewskiego.
- „Za takim odbiorem występu przemawiają nie tylko użyte w tym celu rekwizyty w postaci nożyczek i sztucznej krwi, ale przede wszystkim słowa piosenki, które wybrzmiewały podczas przedstawianej inscenizacji. Z kolei sposób wykorzystania wizerunku duchownego, poprzez odbywanie tańca w przebraniu drag queen z dmuchaną nagą lalką z przyklejonym do głowy zdjęciem twarzy pokrzywdzonego, łącznie z przekazywanymi treściami, niezbicie świadczą natomiast o znieważeniu arcybiskupa z powodu jego przynależności wyznaniowej”
- wyjaśniła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz.
- „Akceptacja przyjętego przez sąd rozstrzygnięcia, może w konsekwencji zostać odebrana przez pozostałych członków społeczeństwa jako swoiste przyzwolenie na zachowania agresywne, co nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawa”
- dodała.
Prokuratura domaga się uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.
