"Wynika to z faktu, że nasi partnerzy pozwolili nam zaatakować terytorium naszych sąsiadów. I nasze chwalebne Siły Zbrojne Ukrainy po prostu zniszczyły część ich instalacji" - powiedział Skorik w programie "Kiiw 24". Oznacza to, że błyskawiczne ataki rakietowe przeprowadzone przez Ukrainę w obwodzie biełgorodzkim w Rosji doprowadziły do zniszczenia kluczowych systemów obrony powietrznej, co zmusiło okupantów do zaprzestania ataków na Charków.
Sytuacja w samym Charkowie pozostaje jednak nadal krytyczna. Rosyjskie bombardowania doprowadziły do zniszczenia kluczowej infrastruktury energetycznej miasta, w tym elektrociepłowni zasilających ogrzewanie domów. Skorik wskazuje, że odbudowa tych obiektów jest "prawie niemożliwa", co stawia pod znakiem zapytania przygotowania do nadchodzącego sezonu grzewczego.
Ekspert wojskowy Ołeksandr Musijenka przewiduje, że tego typu ataki ukraińskich sił na rosyjskie kompleksy rakietowe S-300 i S-400 w obwodzie biełgorodzkim będą coraz częstsze. Lokalizacje tych systemów obrony powietrznej stanowią bowiem jeden z priorytetowych celów dla ukraińskich operacji.
