- Broń o wysokiej precyzji mają już na wyczerpaniu. Według wszystkich dokumentów regulacyjnych powinni mieć 30% rezerwy, a dla niektórych typów pocisków prawie nie ma już rezerw. Na przykład dla Iskanderów. Dlatego będą używają innych środków rażenia. Teraz aktywnie używają Huraganów i Smierczy – to pozwala prowadzić ostrzał na bliską odległość, 70-80, maksymalnie do 100 kilometrów - powiedział przedstawiciel ukraińskiego wywiadu Wadym Skybycky.

Według szacunków ukraińskiego wywiadu, Rosji zostało nie więcej niż 45 proc. pocisków, którymi dysponowała przed rozpoczęciem wojny - maksymalnie 20 proc. rakiet Iskander i Kalibr.

- Dlatego używają X-22 i S-300 w wersji ziemia-ziemia. Ale te zapasy też są na wyczerpaniu - powiedział Skybycky.

Według jego słów, rakiet Kindżał, którymi Rosja chwaliła się przed światem, jest nie więcej niż 30 lub 40.

- Są to prototypy, które jako pierwsze weszły do ​​służby. Nie weszły do ​​masowej produkcji. Użyli ich, to skuteczna broń, ale służy ona do zademonstrowania siły zarówno nam, jak i naszym partnerom. W tym Stanom Zjednoczonym oraz Chinom – po to by pokazać, że mają broń naddźwiękową - powiedział Skybycky.