Do katastrofy doszło w pobliżu miasta Kawala. Około 22.45 mieszkańcy usłyszeli eksplozje i zobaczyli płonący samolot. Wedle miejscowych mediów, był to ukraiński Antonow, który leciał z Serbii do Jordanii. Załoga miała zgłosić problemy techniczne i prosić o pozwolenie na lądowanie awaryjne w Kawali. Niestety, nie udało się wylądować. Samolot stanął w płomieniach i rozbił się na niezabudowanym obszarze. Na jego pokładzie było osiem osób.

Na miejsce wysłano straż pożarną, która musiała się jednak wycofać, ponieważ maszyna cały czas była wstrząsana eksplozjami. Dziś rano dwóch strażaków miało problemy z oddychaniem i trafiło do szpitala. Na miejsce wysłano więc członków specjalnej jednostki w odpowiednich kombinezonach, a eksperci z Komisji Energii Atomowej wykorzystali drona, aby podejść do wraku. Mieszkańców poproszono o zamknięcie okien.