Ukraińcy wielokrotnie już dziękowali za pomoc, jakiej udzielili im Polacy. Również Mieszkańcy Charkowa mówią:
„Dziękujcie ludziom w Polsce, że o nas nie zapomnieli”
- relacjonuje PAP.
Wspomniany ks. Stasiewicz, który jest dyrektorem Caritas-Spes-Charków podkreśla, że potrzeby są nadal ogromne. Dodaje:
„Dotąd prosiliśmy o pomoc w postaci artykułów spożywczych i lekarstw, lecz przed zbliżającą się zimą potrzebna jest odzież zimowa, piecyki na drewno i piecyki elektryczne”.
Duchowny z Lublina od 15 lat pracuje na Ukrainie. Dodawał, że na wschodzie Ukrainy widoczny jest ogromny dramat i cierpienie wskutek rosyjskich ataków. Mówił o ogromnej skazie, jaką pozostawia w ludziach bestialstwo Rosjan. Wskazywał, że największy ból sprawia widok dzieci, które są zdruzgotane przez doświadczenie wojny.
Nadzieją dla Ukraińców jest zagraniczna pomoc – w dużej mierze pochodząca właśnie z Polski. Ks. Stasiewicz opowiedział o jednej z wolontariuszek, która zaczęła się uczyć polskiego języka z opakowań żywności, która jest przekazywana Ukraińcom.
„Ludzie tutaj powtarzają, że Polska jest ich najlepszą siostrą i ja myślę, że to jest budujące”
- mówił ksiądz.
