Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył wczoraj, że ukraińska armia przystępuje do kontrofensywy w obwodzie chersońskim i jego deokupacji.

- „Ukraińskie siły zbrojne krok po kroku wkraczają do tego regionu”

- powiedział.

Również wczoraj doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestovych przekazał, że około 1000 rosyjskich żołnierzy trafiło w „taktyczne okrążenie” w pobliżu wsi Wysokopillia po bezskutecznej próbie przełamania ukraińskiej linii obrony.

Brytyjski wywiad donosi natomiast, że rosyjskie linie zaopatrzenia na zachód od rzeki Dniepr w obwodzie chersońskim są coraz słabsze i narażone na zerwanie. Do Ukrainy trafi tymczasem kolejny sprzęt ze Stanów Zjednoczonych, w tym kolejne systemy artyleryjskie HIMARS, które sieją spustoszenie w szeregach okupanta.

Deputowany chersońskiej rady obwodowej Serhij Chłań ogłosił wczoraj, ze ukraińskiej armii udało się odzyskać szereg miejscowości w obwodzie, ale poprosił, by nie informować o postępach kontrofensywy do czasu przekazania oficjalnych informacji przez ukraińskie władze. Instytut Studiów na Wojną wskazuje, że pomiędzy linią frontu a miastem Chersoń znajdują się tereny wiejskie z małymi miejscowościami, dlatego informacje o ruchach wojsk i przejmowaniu kontroli nad obszarami przez poszczególne armie nie przedostają się do publicznej wiadomości.

Ekspert Foreign Policy Research Institute Robert Lee wskazuje z kolei, że ofensywa Rosji w Donbasie „ugrzęzła”.

- „Po tym, jak Rosjanie zajęli Siewierodonieck i Lisiczańsk, Ukraińcy przeszli na utrzymanie linii obrony. Rosyjskie wojska próbują jeszcze atakować w kierunku Siewierska, ale na razie bez większych efektów”

- powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

- „Nie ma wątpliwości, że w osłabieniu rosyjskiej ofensywy znaczną rolę odegrały systemy HIMARS, za pomocą których Ukraińcy przeprowadzili ataki na węzły dowodzenia za linią frontu, składy amunicji i elementy logistyki, zmuszając Rosjan do znacznego przesunięcia i wydłużenia linii zaopatrzenia”

- podkreślił.