- „Zagrożenie atakami rakietowymi jest tutaj codziennie, ale wiemy, że dla Rosji ważne są symbole. Sądzę, że ataki będą”

- mówi jedna z mieszkanek ukraińskiej stolicy.

Zamiast parady ukraińskich czołgów, w Kijowie można dziś oglądać rosyjskie maszyny, zniszczone w czasie walk. Mają być ostrzeżeniem dla najeźdźcy.

- „Pokazujemy tutaj światu, a może przede wszystkim sobie, o co walczymy i dla kogo walczymy. Lepsze byłoby, oczywiście, świętowanie jak dawniej w czasach pokoju, ale tak się nie da. Jest wojna i każdy musi ją oglądać”

- mówi obserwujący czołgi mężczyzna.

W intencji Ojczyzny zostanie dziś w Kijowie odprawiona uroczysta liturgia, a prezydent Wołodymyr Zełenski spotka się z żołnierzami.