O sprawie tej poinformował na konferencji prasowej zastępca szefa Głównego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy generał brygady Ołeksij Hromow, który m.in. zacytował dowódcę wojsk rosyjskich na Ukrainie Surowikina, wskazującego już wcześniej na prawdopodobieństwo podjęcia „trudnych decyzji”.
„Najprawdopodobniej podczas odwrotu wróg, oprócz masowej ewakuacji, może uciec się do serii ataków terrorystycznych z wysadzaniem w powietrze obszarów mieszkalnych, obracaniem tymczasowo okupowanych terytoriów w spaloną ziemię, niszczeniem krytycznej infrastruktury na terytoriach, które odzyska Ukraina” – powiedział ukraiński dowódca.
Komentując rosyjskie prowokacje dotyczące planów rzekomego użycia przez Ukrainę „brudnej bomby”, przypuszcza się, że może dojść do wysadzenia Zaporoskiej Elektrowni Atomowej „w celu jej ostatecznego unieruchomienia i sprowokowania lokalnej katastrofy ekologicznej, obwiniając o to Ukrainę”.
„Rosjanie wzięli po uwagę nawet przewidywane konsekwencje katastrofy w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, biorąc pod uwagę kierunek wiatru na zachód” – powiedział Hromow.
Warto dodać, że Rosjanie grożą również zniszczeniem Kachowskiej Zapory Wodnej. W efekcie zalania dużej części obwodu chersońskiego po południowej stronie Dniepru, co niewątpliwie przyczyniłoby się do śmierci kolejnych cywilów. Mówi się też, że ten akt terroryzmu rosyjskiego miałby służyć spowolnieniu armii ukraińskiej przy wyzwalaniu kraju.
