Zadaniem Eldarowa było tłumienie ruchu oporu i przeprowadzaniu masowych represji wobec ludności cywilnej.
"Aby to zrobić, utworzył oddziały karne, w skład których wchodziło rosyjskie wojsko, przedstawiciele służb specjalnych Federacji Rosyjskiej i lokalni kolaboranci. Na rozkaz Eldarowa raszyści szukali ukraińskich patriotów, a następnie ich porywali. Ofiary zabierano do sali tortur, która została utworzona na terenie lokalnego biura komendanta okupacyjnego Federacji Rosyjskiej" - poinformowała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy.
Przetrzymywani w więzieniach jeńcy i cywile byli rażeni prądem oraz podtruwani toksycznymi substancjami.
Według SBU są dowody na to, że część pomieszczeń urządzono tak, aby było w nich możliwe gazowanie ludzi duszącymi substancjami.
"W ten sposób rosyjscy najeźdźcy próbowali przekonać ofiary do współpracy w celu uzyskania informacji o lokalizacjach i ruchach Sił Obronnych. Ustalono, że Eldarow osobiście uczestniczył w nielegalnych zatrzymaniach i torturach" - twierdzi SBU.
SBU dysponuje zeznaniami trzech świadków, którzy przebywali na terenach nadzorowanych przez Eldarowa. Byli oni także przetrzymywani w sali tortur. Następnie udało im się uciec na terytorium kontrolowane przez Ukrainę.
"Wśród nich jest mieszkaniec wsi porwany w punkcie kontrolnym i torturowany z powodu subskrypcji ukraińskiego kanału Telegram. Innym uwięzionym był człowiek, którego najeźdźcy „oskarżyli” o koordynowanie ostrzałów Sił Zbrojnych Ukrainy. Kolejną ofiarą jest mieszkaniec, który w swoich wypowiedziach wspierał ukraińskich obrońców. Wszyscy zeznawali o udziale Eldarowa w popełnianiu zbrodni wojennych" - czytamy.
SBU zapowiada, że prędzej czy później Eldarow zostanie schwytany.
