W czasie szczytu G7 prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden oświadczył, że Waszyngton nie będzie sprzeciwiał się przekazywaniu myśliwców F-16 Ukrainie, a amerykańscy instruktorzy będą szkolić ukraińskich pilotów w ich obsłudze. Tymczasem koalicję państw, której celem ma być dostarczenie takich samolotów Ukrainie, budują premierzy Wielkiej Brytanii i Holandii.

W odpowiedzi na te zapowiedzi Moskwie pozostały jedynie groźby.

- „Widzimy, że kraje zachodnie nadal trzymają się scenariusza eskalacji. Wiąże się to z ogromnym ryzykiem dla nich samych. W każdym razie będzie to brane pod uwagę w naszych planach, a my mamy wszystkie niezbędne środki, aby osiągnąć wyznaczone cele”

- przekonuje wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksandr Gruszko, cytowany przez agencję TASS.