Bonduelle to francuski potentat przemysłu żywnościowego. Koncern broni się przed zarzutami, jednak nie zaprzecza, że dostarcza produkty dla rosyjskiej armii.
"Robimy to dlatego, by miejscowa ludność miała dostęp do żywności" - głosi oświadczenie Bonduelle.
W internecie pojawiły się zdjęcia, na których widać, jak produkty Bonduelle przekazywane są rosyjskim siłom zbrojnym. Na początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę Bonduelle jako jeden z pierwszych wielkich koncernów wstrzymał całkowicie wszystkie swoje inwestycje na terenie Rosji.
"Mimo zdementowania przez Bonduelle informacji o wsparciu armii rosyjskiej, firma nadal działa na rynku kraju agresora. W związku z tym firma Varus wstrzymuje sprzedaż produktów Bonduelle" - czytamy w oświadczeniu ukraińskich supermarketów.
Novus wycofał ze sprzedaży nie tylko produkty Bonduelle, ale także herbatę marki Greenfield, której produkcja i właściciele są powiązani z Federacją Rosyjską.
"Od 4 stycznia 2023 r. zakup produktów tej marki został wstrzymany. Jeśli jeszcze coś pozostało na półkach, to są to resztki z partii zakupionej przez naszą sieć" - oświadczył z kolei ukraiński supermarket ATB.
"Kontynuujemy działania solidarnościowe, aby wspierać rodziny naszych ukraińskich pracowników w Polsce, Czechach i Rumunii oraz przekazywać darowizny żywnościowe we współpracy z organizacjami pozarządowymi. Jeśli chodzi o naszą działalność w Rosji, od 17 marca zawiesiliśmy wszystkie projekty inwestycyjne w Rosji i postanowiliśmy przeznaczyć wszystkie nasze zyski ze sprzedaży w Rosji na przyszłą odbudowę Ukrainy, nie tylko jej infrastruktury, ale także jej ekosystemów rolniczych i spożywczych." - czytamy z kolei w oświadczeniu Bonduelle.
"Podjęliśmy również decyzję, kierując się naszą misją i odpowiedzialnością jako branży rolnej, aby zapewnić ciągłość działalności w Rosji. Istniejemy w tym kraju od ponad 25 lat, zatrudniamy ponad 1000 osób i w naszych 3 lokalnych fabrykach produkujemy podstawowe artykuły spożywcze (w tym groszek konserwowy, kukurydzę i fasolę) dla konsumentów rosyjskich, ale także dla 90 milionów konsumentów w krajach sąsiednich (Gruzja, Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Kazachstan i Azja Środkowa). " - głosi dalsza część oświadczenia.
"Nasza działalność jako branży rolno-spożywczej nie ogranicza się do murów fabryk. Zaczyna się na polach i jest wyjątkowo sezonowa. Dlatego wstrzymanie produkcji rolnej lub zamknięcie fabryk konserw miałoby poważne konsekwencje zarówno w perspektywie krótko-, jak i długoterminowej: coś, czego nie możemy rozważać w kontekście niepewności żywnościowej, której doświadcza wiele krajów. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, misja żywnościowa jest naszym kompasem. Mobilizuje w złożonym kontekście, który wymaga ciągłej ponownej oceny warunków naszej działalności" - podsumowuje Bonduelle.
